Hellfire Citadel - pierwsze wrażenia

Przegapiłem wydanie i ostatni cd jak byłem daleko. Wyjazd w okolice Czerniowiec - towarzyszyłem synowi w jego pierwszym obozie karate. Więc patch 6.2 dla mnie zaczął się w tym tygodniu. Co do zawartości solo i statków wypowiem się później, na razie pierwsze wrażenia z raidu.

 

Design i wszystko. To, co do tej pory widziałem, nie zrobiło na mnie mocnego wrażenia. Kolorystyka wnętrza jest matowa - ciemna szaro-zielona. Mnóstwo pokoi i ciasne korytarze, jak w Liteice. Sama forteca wygląda na zaniedbaną, jakby była już szturmowana i ograbiona. Ogólnie rzecz biorąc, nic nadzwyczajnego. Cytadela nie ustępuje najlepszym przykładom, takim jak Czarna Świątynia, Ulduar czy Tron Gromowładnych, ale nigdzie nie jest tak dobra. Może inne kwartały będą fajniejsze, ale jak na razie jest dość przeciętnie.

Szefowie. Static K1 ma sześciu bossów w dwóch pierwszych ćwiartkach i Zakuun trai w heroice i jedenastu bossów w normalnej. W normalnym nie byłem, więc nie będę się za niego wypowiadał. Nie widziałem jeszcze nic wybitnego. Bossowie są standardowi. Siege of the Citadel mocno przypomina Galakrasa, Destroyer to inkuncerator z serii "nie stój w ogniu", Council of Hellfire - typowy boss konsularny. Z tej gromadki jak na razie tylko Bloodthirster wyróżnia się mniej lub bardziej oryginalną mechaniką, choć w brzuchach bossów byliśmy już wcześniej (Yogg-Saron).

Tak, pewnie, niektórzy powiedzą, że po dziesięciu latach gry ciężko wymyślić coś oryginalnego, ale przypomnijmy sobie Throne of Thunder z Tortosem, Ji-kunem, Durumą i Animusem. Większość bossów z drugiej i trzeciej ćwiartki miała oryginalną mechanikę. A to było zaledwie kilka lat temu. W Cytadeli jak na razie wszystko jest standardowe, a z tego co czytałem i widziałem do tej pory tylko Iskar wygląda oryginalnie.

Trudność bossa. Sześć bossów w pierwszych dwóch cd's i w trybie heroicznym (ex-normal) jest prawdopodobnie najszybsze tempo do opanowania stat raidu. Zazwyczaj mieliśmy czas, aby zabić jednego lub dwóch bossów na jednym cd. Tutaj mieliśmy już cztery na pierwszym, a na drugim jeszcze dwa i na siódmym. Z tego co widziałem, jedyne problemy były na Destroyerze i Bloodthirsterze. Z Zakuun muszą nauczyć się uciekać z nasionami, i tak też, wszystko mniej lub bardziej wyraźnie. Bez szczególnych trudności. Nie wiem, może następny będzie fajniejszy, ale jak na razie wszystko opanowane w ciągu 5-10 tacek.

Z drugiej strony statystyki woprogresu są nieco niepokojące. Horde ComCon z 6/13H zajmuje piąte miejsce na serwerze (dzięki statystykowi M1, który chwilę wcześniej zabił Bloodthirstera). Tylko trzynaście gildii zostało zabitych w heroikach w ciągu ostatnich kilku tygodni. Niepokojąca jest jednak inna rzecz. Całkowita liczba gildii, które zabiły cokolwiek w DAC w ciągu dwóch cds wynosi 55. Jest to trzy razy mniej niż liczba gildii na EP, które były pokazywane w woprogresie w ostatnim dashu (155 gildii). I mówimy tu o normalności, a nie o bohaterstwie. Ogólne statystyki woprogresu są również trochę dziwne. 4700 gildii pokonało heroicznego DAC Sturm. Liczba w nawiasie to pewnie liczenie ilości graczy, którzy w sumie weszli na stronę i coś tam zabili w normie. A jeśli tak jest, to wychodzi ~14000 gildii. W ostatniej kresce liczba ta wynosiła ~25000.

Może się mylę, ale prawdopodobnie mówimy tu o poważnym exodusie aktywnych raiderów z gry. Tak, jest lato i tak, ta łatka wyszła dopiero dziesięć dni temu, ale mimo to dzwonki alarmowe biją. Zobaczymy co pokaże bliz w raporcie za II kwartał

Podsumowując. Jak na razie nalot robi więcej niż skromne wrażenie. Nie wiem co jest z mechaniką późnych bossów w heroikach i mythikach, ale pod względem designu DAC jest poważnie gorszy od wielu raidów z poprzednich dodatków. Cieszę się, że dusza Smoka, kulejąc na kolanach blizzi nadal się nie schyliła.

To na razie wszystko. Na następnym kd, myślę, że musimy spaść Zakuun, a jeśli nie провай na Destroyer, to może coś innego zabije. Zostań na linii.